Ciecierad
9 Aug 2026 #91
Za komuny wszelaki młodzian, chcąc znęcić białogłowę, musiał srodze karku nadwyrężyć, by w kolejce po buty Relax nie zaleć na wieki. Ów zalotnik, przyodziany w barchanowe spodnie tudzież teksasy z Pewexu, stawał pod budą szkolną niczym żołnierz na warcie, dzierżąc w prawicy unikalny asortyment - wyrób czekoladopodobny i syfon pełen ożywczej wody.
Dziewka zaś, ujrzawszy go, miotała spojrzenia płomienne zza okna nasyconego zapachem pasty do podłóg, podczas gdy jej lica krasą bijeły od emocji i strachu przed czujnym okiem groźnej higienistki. Kiedy wreszcie nastała chwila zwiastowana dzwonkiem, huncwot ów prawił jej komplementy o planie sześcioletnim, obiecując wspólne spożycie galaretki w spółdzielni spożywczej "Społem".
Dziewka zaś, ujrzawszy go, miotała spojrzenia płomienne zza okna nasyconego zapachem pasty do podłóg, podczas gdy jej lica krasą bijeły od emocji i strachu przed czujnym okiem groźnej higienistki. Kiedy wreszcie nastała chwila zwiastowana dzwonkiem, huncwot ów prawił jej komplementy o planie sześcioletnim, obiecując wspólne spożycie galaretki w spółdzielni spożywczej "Społem".