The BEST Guide to POLAND
Unanswered  |  Archives 
 
 
User: Guest

Home / Po polsku  % width posts: 902

Dyrdymałki o Niczem


Spike31 3 | 1,723
29 Jan 2020 #301
No i zapach nowej książki, tak jak piszesz :)

No i mozna ja tez czytac w wannie ;-)
Ziemowit 13 | 4,035
29 Jan 2020 #302
Nie lubię czytać w jakichkolwiek urządzeniach elektronicznych.

Czytanie na ekranie komputera i cztanie na czytniku to dwie zupełnie różne rzeczy, a oba te urządzenia to są urządzenia elektroniczne.

Czytanie na czytniku bardzo przypomina czytanie papierowej książki, a czytanie w komputerze bardzo przypomina gapienie się w telewizor z bliskiej odległości.
kaprys 3 | 2,414
30 Jan 2020 #303
@Ziemowit
Nawet jeśli czytanie na czytniku przypomina czytanie tradycyjnej książki, to nie włożę nosa między kartki :) a sprawdzenie 'ile mi zostalo' (nawyk z dzieciństwa) będzie musiałoby opierać się na numerach stron, a nie zerknieciu na kartki :)
Ziemowit 13 | 4,035
30 Jan 2020 #304
Sprawdzenie "ile zostało" widzi się na czytniku na bieżąco, albowiem czytnik wyświetla jaki % książki został już przeczytany. Funkcję taką można też wyłączyć, wtedy % przeczytanej książki widoczny jest po zamknięciu lub przed otwarciem pozycji.
Lenka 3 | 1,998
30 Jan 2020 #305
Wypróbowałam czytnik i jakoś mnie nie porwał. Za jakiś czas może spróbuję znowu. W niektórych sytuacjach bywa bardzo wygodny zapewne.

Minusem jest to, że nie możesz po prostu pożyczyć pozycji, która Ci się spodobała.
Ziemowit 13 | 4,035
30 Jan 2020 #306
nie możesz po prostu pożyczyć pozycji

Są takie księgarnie e-booków, gdzie można wypożyczać za drobną opłatą. Płaci się za dostęp na określony czas i maksymalnie można czytać wtedy do 10-ciu e-booków. Zdaje się, że tak jest w Legimi.

czytnik jakoś mnie nie porwał

Mnie porwał, bo treść jest absolutnie identyczna z tą w książce drukowanej, a miejsca e-książki zajmują odlotowo mniej (tyle co zajmuje sam czytnik). Ja już nie miałem gdzie stawiać książek. Gorzej jest z kolorowymi ilustracjami albo mapami; te tylko black-and-white.

Wielkim plusem czytników jest to, że można mieć duże słowniki monolingwalne pod ręką i sprawdzać znaczenie każdego słowa w obcojęzycznej książce, która się właśnie czyta, nie ruszając się z fotela i nie kartkując tradycyjnego słownika w poszukiwaniu hasła.
kaprys 3 | 2,414
30 Jan 2020 #307
@Ziemowit
Ja nawet nie wiem jak wytłumaczyć to moje 'ile jeszcze zostało '. Chodzi o zerkanie na bok książki i juz przeczytałeś 'dwa centymetry' z całej grubości, a został Ci jeszcze jeden :)

Czytniki są zapewne wygodniejsze pod wieloma względami. Choćby ze względu na brak miejsca na półkach, o którym wspominasz. E-booki są zresztą chyba tańsze.

Na pewno są łatwiejszym rozwiązaniem, gdy jedziesz na wakacje.

Natomiast ja lubię poczuć książkę też fizycznie. I zapach i ciężar.

Nie twierdzę, że się nie przekonam, ale na razie mnie nie ciagnie.
Spike31 3 | 1,723
30 Jan 2020 #308
@Kaprys, po prostu wolisz analogowa wersje e-booka ;-)

Ksiazka jest jednym z tych wynalazkow ktore nie zmienily sie prawie wcale od momentu jej wynalezienia.

Mozna ja zostawic na strychu i bedzie czekala przez lata i pokolenia na nowego czytelnika.

Kindle, przy wszystkich swoich zaletach, najpierw rozladuje baterie a pozniej uszkodzi sie nieodwracalnie od panujacej wysokiej temperatury czy wilgoci...
kaprys 3 | 2,414
30 Jan 2020 #309
Ta analogowa wersja E-booka mi się podoba :)
Lence chyba też :)
Ziemowit 13 | 4,035
30 Jan 2020 #310
Chodzi o zerkanie na bok książki i juz przeczytałeś 'dwa centymetry' z całej grubości, a został Ci jeszcze jeden :)

Pod tym względem czytnik jest dużo lepszy, bo podaje "ile zostało" nie w centymetrach, a w procentach, a to jest miara i dokładniejsza i bardziej obrazowa.

Kindle, przy wszystkich swoich zaletach, najpierw rozladuje baterie a pozniej uszkodzi sie nieodwracalnie

E-book jest przede wszystkim na serwerze księgarni, a potem dopiero ląduje na czytniku, skąd można go ściągać wiele razy. Jeśli się czytnik uszkodzi nieodwracalnie, książki się przez to nie traci.

Mozna ja zostawic na strychu i bedzie czekala przez lata i pokolenia na nowego czytelnika.

Książka zostawiona na strychu też może się uszkodzić nieodwracalnie np. spłonąć albo zawilgotnieć albo rozniosą ją na strzępy myszy lub szczury. Nic na tym świecie jest niezniszczalne; dotyczy to zarówno książek papierowych jak i czytników lub serwerów. Słowem, i w tym aspekcie książka papierowa nie ma żadnej przewagi nad ksiażką elektroniczną.
Spike31 3 | 1,723
30 Jan 2020 #311
@Ziemowit

No tak, strace tylko kindle'a za £120 ale ebook bedzie uratowany. Ale spoko, wiem o co Ci chodzi, nie musisz przekonywac przekonanego :-)

Tak, nic nie jest niezniszczalne ale niektore rzeczy wytrzymuja sporo dluzej niz inne. Dzieki temu nadal mamy starodruki a nawet inkunabuły. A ja mam ksiazke ktora moja prababka czytala w dziecinstwie a urodzila sie kiedy w Rosji panowal jeszcze car Mikolaj, heh
NoToForeigners 10 | 1,054
31 Jan 2020 #312
Nowoczesne dyski twarde pokroju SSD w systemie NVME M2 mają trwałość 800 lat.
Tu i teraz idę o zakład, że w przyszłości ludzkość "zapomni" o technologii jak te dane odczytywać i jak taki dysk znajdą to będzie on dla nich "skamieliną", za to jeśli znajdą za 800 lat papierową książkę to ją w końcu odczytają:P

Dlatego IMHO pomimo technologii to papier i nasze pismo są najlepszym nośnikiem wiedzy i naszej historii dla następnych pokoleń (lub nawet następnej cywilizacji)

Love tech but Love Books harder :)
kaprys 3 | 2,414
1 Feb 2020 #313
Ale wiecie coś w tym jest. Technologia jest świetna i jest mnóstwo rzeczy, które wydają nam się czymś oczywistym , ale kilkanaście czy kilkadziesiąt lat później odchodzą w zapomnienie.

Kasety magnetofonowe i video, w tym takie z uroczystościami rodzinnymi. Były takie serwisy, gdzie można było przegrać video na DVD. Pewnie teraz też są, ale to zupełnie niszowa sprawa. U mnie nie przegralo sie nic ... najpierw popsuly się wszystkie magnetowidy, przy kolejnych świątecznych porządkach powyrzucalo się kasety. Pewnie takie z uroczystościami rodzinnymi gdzieś zostały u rodziców. Nie wiem gdzie. A nawet jakbym wiedziała, nie miałabym jak odtworzyc. Zdjęcia zostały :) Może u Was inaczej.

Albo zapisywanie czegoś na dyskietkach, później na cd. Ja to nawet kiedyś na żywca widziałam taką dużą, cienką dyskietkę -poprzedniczkę tej, ktora stała się ikonka zapisu.

Poogladalam sobie, bo nosnik, na którym mogłabym to odczytać jakoś nie znalazł się pod ręką.

Dawno nie widziałam nikogo z mp3 lub mp4.
Spike31 3 | 1,723
1 Feb 2020 #314
Ja to nawet kiedyś na żywca widziałam taką dużą, cienką dyskietkę

5.25 floppy o pojemnosci 360KB/1.2MB.

Zdjęcia zostały :)

Ja mam zdjecia zeskanowane i wrzucone na pendrive'a. Pendrive jest zabepieczony odciskiem palca [hash] i 256 bitowym szyfrem, heh. USB to jest standard ktory nie wychodzi z uzytku i jest kompatybilny wstecznie, chociaz teraz trzeba tez nabyc adaptor na USB-C.

A w razie przepadniecia sa tez zaszyfrowane w chmurze. Nawet apokalipsa moim zdjeciom nie straszna. Za sto lat ludzkosc bedzie mogla ogladac moje podchmielone zdjecia ze studniowki :-)
Lenka 3 | 1,998
1 Feb 2020 #315
Ta analogowa wersja E-booka mi się podoba :)
Lence chyba też :)

Zgadłaś :)

Są takie księgarnie e-booków, gdzie można wypożyczać za drobną opłatą.

No biblioteki są całkiem za darmo...
Ale nawet nie o to mi chodziło. Powiedzmy, że ta rozmowa toczy się np u mnie w domu. Rozmawiamy o Pilipiuku, Sapkowskim itd. Kiedy ja wspominam Achaję a Kaprys wyraża zainteresowanie- sięgam na półkę i wręczam jej mój egzemplarz i przy następnym spotkaniu już możemy porównać wrażenia :)

Ogólnie dosyć interesujące spostrzeżenia na temat różnych nośników danych... Ogólnie wydaje mi się, że jednak papier tutaj ma przewagę. Jeśli i książka i Kindle przetrwają w dobrym stanie następne 300 lat to dużo bardziej prawdopodobne, że ludzkość będzie potrafiła odczytać książkę niż będzie miała możliwość odtworzenia danych z e-booka. Zwłaszcza jeśli w międzyczasie dorzucimy jakąś katastrofę cywilizacyjną....
OP pawian 171 | 12,081
1 Feb 2020 #316
Co czytacie? Jakie filmy polecacie?

Na razie czytam z synem Quo Vadis z audiobooka i puszczam mu Quo Vadis na youtube. Współczuję tym dzieciom że każą im czytać całość bo niektóre rozdziały mogliby sobie spokojnie darować. Jak uczeń klasy 7 czy 8 widzi taką cegłę ponad 500 stron, to od razu rezygnuje i szuka opracowania albo nawet tego im się nie chce więc oglądają film. Jak byłem w jego wieku też opuszczałem nudne fragmenty. Te ciekawe za to przeczytałem po kilka razy bo mnie tak zafasacynowały.

Jeśli i książka i Kindle przetrwają w dobrym stanie następne 300 lat to dużo bardziej prawdopodobne, że ludzkość będzie potrafiła odczytać książkę

A jeśli nadejdą czasy palenia książek? Film Fahrenheit 451 to ciekawie przedstawił.
pl.wikipedia.org/wiki/Fahrenheit_451_(film)
Lenka 3 | 1,998
1 Feb 2020 #317
Hmmm, tutaj nie mogę się zgodzić- prawdziwy czytelnik grubych tomów się nie boi ;)
Omijanie nudnych momentów to już inna sprawa. Przez lata miałam nierozpoznaną wadę wzroku i po pewnym czasie czytania wszystko się rozmywało. Często więc czytając coś z zapartym tchem omijałam opisy tylko po to, by móc przeczytać jak najwięcej o losach bohaterów.

Co do palenia książek- no istnieje takie ryzyko, ale jakoś wątpię żeby ominęło e-booki :)
OP pawian 171 | 12,081
1 Feb 2020 #318
Hmmm, tutaj nie mogę się zgodzić- prawdziwy czytelnik grubych tomów się nie boi ;)

Zgoda tylko ja akurat wiem jak czytają młodzi ludzie obecnie. :):) Prawdziwych czytelników jest garstka. Więc zamiast ich odstraszać od czytania jeszcze bardziej takimi cegłami, MEN mogłoby zgodzić się na czytanie tylko najlepszych fragmentów. No ale to PiSowski MEN więc zanim oni pomyślą zdroworozsądkowo i wysnują właściwe wnioski, to minie kilka lat.
Spike31 3 | 1,723
1 Feb 2020 #319
Oho, @pawian 'zrecznie' wplotl watek polityczny w nasze pogawedki

Zgoda tylko ja akurat wiem jak czytają młodzi ludzie obecnie.

Nie badz dla siebie zbyt surowy, emerytura to jest druga mlodosc ;-)
OP pawian 171 | 12,081
1 Feb 2020 #320
Oho, @pawian 'zrecznie' wplotl watek polityczny w nasze pogawedki

Pasuje przecież do wątku, PiS to właśnie takie dyrdymałki. :)

Nie badz dla siebie zbyt surowy, emerytura to jest druga mlodosc ;-)

hahaha mój drogi, jestem przekonany że przeczytałem więcej książek w życiu niż ty widziałeś na oczy. :):)
Spike31 3 | 1,723
2 Feb 2020 #321
W sumie racja, ale na moja obrone musze dodac ze ja nie odsiadywalem wyroku ;-)
OP pawian 171 | 12,081
2 Feb 2020 #322
Tak, a ja kiblowałem wiele lat w różnych miejscach. :):) I w każdym czytałem książki. Bywało że jedną dziennie. A ulubione po 10 razy.
Lenka 3 | 1,998
2 Feb 2020 #323
MEN mogłoby zgodzić się na czytanie tylko najlepszych fragmentów

Powiem tak- czytanie fragmentów jest o kant du*py rozbić. Zwłaszcza w przypadku tak dużego tomu. I jak to zrobić ? Wyłożyć je do podręcznika czy zacząć drukować okrojone wersje?

Zresztą ogólnie zagadnienie obniżania standardów 'bo i tak tego nie zrobią ', 'bo to niepotrzebne' budzi u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony niby racja bo po cholerę a z drugiej mam wrażenie, że powoduje zanik pewnego rodzaju dyscypliny wewnętrznej. A w zyciu jest przecież wiele chwil kiedy trzeba uskutecznić 'nie chcem ale muszem'
OP pawian 171 | 12,081
2 Feb 2020 #324
czy zacząć drukować okrojone wersje?

Ooo, świetny pomysł. Nie wpadłem na to. Dzięki. :))

że powoduje zanik pewnego rodzaju dyscypliny wewnętrznej.

Przecież nie radzę żeby w ogóle przestać czytać. Dyscyplina będzie podtrzymana jeśli będą mieli do przeczytania kilka najważniejszych rozdziałów, po tym jak nauczyciel przybliży uczniom główne postacie i ich wcześniejsze czyny i myśli. :)
kaprys 3 | 2,414
2 Feb 2020 #325
Ja nie wiem jak pokolenie rodziców, ale za moich czasów też funkcjonowały streszczenia lektur. Więc problem z czytaniem opaslych tomisk to nie jest tylko wspolczesny problem. Teraz to nawet nie trzeba tego kupować, a wystarczy wygooglowac.

Nasza polonistka w liceum zawsze robiła kartkoweczki ze znajomości lektur. I pytała o takie drobiazgi, których nie byłoby w streszczeniu. Kilkakrotnie zdarzyło się, że jedynkę dostały tez osoby, które przeczytały lekturę, ale nie wychwycily tegoż drobiazgu. No taka sytuacja.

Natomiast często problemem nie jest grubość książki, ale jej treść. Przynajmniej w moim przypadku. Jeśli książka mnie zainteresuje, to nie przeszkadza mi jej grubość. Aczkolwiek pamiętam taki moment w liceum (chyba przy pozytywizmie), gdzie mało kto wyrabial, bo była ceglowka za ceglowka.

Quo Vadis mi się podobalo, ale nigdy nie sięgnęłam po nie ponownie. Ale pamiętam, że jednocześnie wypozyczalam Tristiana i Izolde i myslalam, że to ta (krótsza zresztą ) książka będzie mi się bardziej podobać. A tymczasem bohaterowie tejże najpiękniejszej opowieści miłosnej działali mi na nerwy.

Ogólnie rzecz biorąc, cieszę się, że teraz mogę czytać co chcę :)

Wracając do papieru i nośników elektronicznych , to jest jeszcze kwestia zdjęć. Nie wiem jak Wy, ale gdy tych zdjęć było mniej, to je lepiej pamiętam. W momencie gdy weszły cyfrówki, to zaczęliśmy robić więcej zdjęć, ale przez to, że jest ich tak dużo, to mniej je pamietam. Ostatnie zdjęcia z wakacji wywolywalam w 2011 roku, a i wtedy byłam wśród nielicznych. Dużym problemem było wybranie dwustu spośród setek.

Mam mnóstwo zdjęć zgranych na cd. Sporo w chmurze. Sporo straciłam przy przechodzeniu na nowszy model komórki czy przy awarii laptopa. Powinnam wcześniej zgrać, no ale przecież były zawsze pod ręką, więc mi się nie spieszyło...

Jak zdjęcia trzeba było wywołać z rolki, to człowiek był zainteresowany jak wyszły (lub czy w ogóle wyszły ), więc od razu je wywoływał.

Z jednej strony były przez to trwalsze i cenniejsze, ale też przepadały. Ja nie znam z wyglądu większości moich pradziadków, bo ich zdjęcia zawieruszyly się przy kolejnych przeprowadzkach czy perypetiach rodzinnych. Wszyscy zmarli zanim się urodziłam.
Ziemowit 13 | 4,035
2 Feb 2020 #326
No tak, strace tylko kindle'a za £120 ale ebook bedzie uratowany.

Przeciętnie, jeśli przyjąć że książka drukowana kosztuje ok. 40 zł, to e-book można typowo kupić za 20 zł, czasem drożej, czasem taniej, biorąc pod uwagę bezustanne promocje. To daje 100 zł oszczędności na 5 książkach, a 500 zł na 25 książkach, a to z kolei jest ceną Kindle'a Paperwhite 3. Tak więc Kindle amortyzuje się przeciętnie po zakupie 25 książek, dalej są tylko oszczędności. 25 książek średniej grubości zajmuje półkę długości 80 cmą czyli prawie tyle co nic dla osoby, która czyta książki.

Przewaga ekonomiczna nabywania książek elektronicznych jest oczywista dla osób nabywających więcej niż 25 książek.

idę o zakład, że w przyszłości ludzkość "zapomni" o technologii jak te dane odczytywać i jak taki dysk znajdą to będzie on dla nich "skamieliną",

za to jeśli znajdą za 800 lat papierową książkę to ją w końcu odczytają

No to są jakieś niedorzeczności całkowite. Jeśli ludzkość miałaby zapomnieć o swojej przeszłej technologii, to musiałby nastąpić kataklizm totalny; oczywiste jest zatem, że wtedy wraz z dokumentacją i nośnikami elektronicznymi, których odczyt oparty jest na działaniu prądu elektrycznego, unicestwieniu uległyby też wszystkie papierowe książki prababci i pradziadka oraz inkunabuły biblioteczne. Papier pali się bardzo widowiskowo. Nawiasem mówic, żadnego języka ludzkiego nie sposób odczytać, jeśli nie istnieją żadne odniesienia do innego - częściowo choćby zrozumiałego - systemu symboli jakim jest język. Więc jeśli ludzkość padnie, to "padną" treści zapisane w książkach papierowych, jeżeli miałyby one przetrwać kataklizm.

Pendrive jest zabepieczony odciskiem palca. W razie przepadniecia sa tez zaszyfrowane w chmurze. Nawet apokalipsa moim zdjeciom nie straszna.

No to teraz sam sobie przeczysz. Zamiast zapakować papierowe odbitki zdjęć do jakiejś ładnej paczki, gdzie oczekiwałyby przejścia przez apokalipsę w stanie w miarę niepogorszonym -- tak jak to czyniła ze swoimi książkami Twoja szanowna prababka za czasów cara Mikołaja - ładujesz dzisiaj swoje Twoje zdjęcia w chmurę oraz na pendrive'a, zabezpieczając je dla potomności odciskiem palca. A cóż to za brak zaufania do tradycyjnych form papierowych?
OP pawian 171 | 12,081
2 Feb 2020 #327
tymczasem bohaterowie tejże najpiękniejszej opowieści miłosnej działali mi na nerwy.

Oczywista oczywistość. Przecież najpiękniejsza opowieść miłosna to nie Tristan i Izolda tylko Kamasutra. Czytałem Tristana na studiach i to było nudne jak flaki z olejem.

Ja nie wiem jak pokolenie rodziców, ale za moich czasów też funkcjonowały streszczenia lektur.

Za moich nie. One dopiero zaczęły się za kapitalizmu. Chociaż na studiach była w bibliotece gruba księga ze streszczeniem najważniejszych pozycji literatury brytyjskiej. Pamiętam długie przesiadywanie nad nią w czytelni bo nie pożyczali do domu. Była ceniona bo normalnym angielskim streszczała średniowieczne eposy które miały po trzy przypisy do archaicznych słówek w każdym wersie. Przegryzienie się przez to to była katorga. A tu koledzy czekają z imprezką....
Spike31 3 | 1,723
2 Feb 2020 #328
@Ziemowit, mam i papierowe i cyfrowe. Jedno nie wyklucza drugiego. I tak, sadze ze te papierowe przetrwaja dluzej ale cyfrowych wygodniej sie uzywa.
Dla nosnikow zbuduje mala miedziana klatke Faradaya kiedy bede sie nudzil na emeryturze jak @pawian, wiec bedzie szansa ze przetrwaja nawet impuls elektromagnetyczny po wybuchu bomby atomowej ;-)

A potem zamkne w metalowej kapsule i zakopie. By zazartowac z potomnych wsadze tam jeszcze jakies dziwne gadzety np: gumowego kurczaka i napisze ze tego uzywalismy na codzien na przelomie XX-XXI wieku do odprawiania czynnosci rytualnych.
OP pawian 171 | 12,081
2 Feb 2020 #329
Raczej kaczkę. Dokładniej - Kaczora.
Ziemowit 13 | 4,035
3 Feb 2020 #330
Kaczora-Prezesa czy Kaczora-Donalda?

Można by też włożyć cyfrowe nagrania kilku wydań Wiadomości z TVP1, aby potomni głowili się o co w Polsce chodzilo w latach dwa tysiące dziesiątych

Home / Po polsku / Dyrdymałki o Niczem
BoldItalic [quote]
 
To post as Guest, enter a temporary username or login and post as a member.